piątek, 19 maja 2017

Rozdział V - Poczekamy, zobaczymy.


Wrzucam już teraz, ale pewnie coś jeszcze poprawię :) Także tego, miłego weekendu.

Rozdział V


Wieczory były ulubioną porą dnia Kornela. Mógł wtedy bez ograniczeń – oczywiście, jeżeli praca mu na to pozwalała – wylegiwać się czy to na kanapie czy to we własnym łóżku i po prostu odpoczywać. Zazwyczaj czytając. Dziś również, z racji wczesnej wieczornej pory i wczorajszego zabalowania, postanowił spędzić ten wieczór bardzo nieproduktywnie i leniwie, leżąc wyciągniętym w swoim łóżku i czytając coś ‘lekkiego’. Tym razem wybór padł na Wielki Marsz.
W przypływie chwili postanowił jeszcze sprawdzić stan swojego facebook’a. Nie, żeby był do portalu jakoś specjalnie przywiązany, ale kilka stron, które polubił, raz na jakiś czas wrzucał ciekawe artykuły. No i zawsze warto było sprawdzić, czy Artur czegoś od niego nie chciał.


czwartek, 18 maja 2017

Koe No Katachi (A silent voice)

Hej!

Dzisiaj będzie post, słowo - muszę go tylko jeszcze ze dwa razy przeczytać i poprawić niektóre wstawki.
Ale teraz o czym innym - nie wiem, czy są tutaj fani japońskiej kinematografii ALE wczoraj udało mi się znaleźć naprawdę dobry film - może część z was go widziała i/lub czytała też mangę.
No ale wracając do filmu.
Piękne zrealizowane sceny, trochę trudna (i dziwna?) historia, nie mniej jednak dla mnie urzekająca.
Dla mnie film ląduje w mojej prywatnej czołówce, razem z Bakemono no ko (kto nie widział, temu również polecam)
Tak wiecie, coś na dobry weekend :D



A, film dostępny z angielskimi napisami na kissanime.

sobota, 13 maja 2017

Krótka przerwa techniczna

Cześć!

W tym tygodniu brak rozdziału, stwierdziłam, że muszę trochę rzeczy przerobić i mi się fabuła sypnęła (a było jej już dobre 45 stron).
Także tego... naprawiam. Mam nadzieję, że na przyszły tydzień coś się pojawi.

Miłego!

sobota, 6 maja 2017

Rozdział IV - Teraz tylko czekać



Kornel rozszerzył oczy ze zdziwienia, kiedy poczuł na swoich wargach miękkie, ciepłe i bardzo ciekawskie usta chłopaka. Nie do końca docierało do niego co właśnie się dzieje, w związku z czym całkowicie przestał panować nad sytuacją, pozostając jedynie biernym obserwatorem nadchodzącego ciągu zdarzeń. 


piątek, 28 kwietnia 2017

Rozdział III - Raz się żyje


Kornel czuł się po prostu nieswojo obserwując tłum ludzi przed sobą. I naprawdę żałował, że dał się wyciągnąć na tak żałosną imprezę. Boże, dlaczego on tak łatwo ulegał Arturowi - skarcił się po raz kolejny w myślach i westchnął cicho przecierając twarz otwartą dłonią, jednocześnie odgarniając niesforne loki w bok. Całe szczęście, że w jego wypadku wyjścia na jakiekolwiek imprezy ograniczały się do ubrania po prostu konkretnej pary jeansów i czarnej koszulki. Do tego zazwyczaj zabierał grubszą marynarkę i mógł ruszać. Nie był zwolennikiem koszul, pomimo, że wybrał taki, a nie inny zawód. Nie zmieniało to jednak faktu, że po pracy czuł na dobrą sprawę ulgę, kiedy przebierał się w zwykły t-shirt i powyciągany dres. Tak, domowe zacisze było jego ulubionym miejscem do spędzania czasu. No może prócz wyjść biegowych, kiedy to po prostu zakładał słuchawki na uszy i mógł w spokoju pomyśleć o wszystkim i o niczym. Taki kompletny relaks i odcięcie, na które nie mógł pozwolić sobie w czasie pracy.


piątek, 21 kwietnia 2017

Rozdział II - Prawie jak domownik


Niebetowany, możliwe, że jeszcze będzie w nim trochę poprawej ;)


Kornel siedział rozłożony na kanapie i właśnie kończył wypełniać ostatnie notatki na komputerze. Patrząc na ciemność za oknem przypominał sobie, jak dwie godziny wcześniej zatelefonował do niego Artur OZNAJMIAJĄC mu, że tak oto zabiera go jutro na ‘imprezę życia’. Nie ma zmiłuj, że boli, że się nie chce i Kornel ‘musi’ popracować w weekend. Ma jechać i już.
    Mężczyzna pokrętnie próbował się wymigać z tej wątpliwej dla niego przyjemności, jednak Artur był nieubłagany. W sumie dziwił się sam sobie – bo w końcu jest facetem, kawałem chlopa i do tego 30-letnim. Może po prostu powiedzieć ‘nie’ i tyle by go widzieli. Niestety Kornel miał słabość do Artura. Nie w kontekście miłosnym – Artur był po prostu dla niego bratem, którego nigdy nie miał, a którego bardzo chciał mieć. I o ile kochał swoją siostrę i rodziców, to oni go często po prostu tak zwyczajnie nie rozumieli. Zdawał sobie sprawę, że był osobą trudną we współżyciu, więc tym bardziej cenił sobie towarzystwo przyjaciela, na którego mógł liczyć w każdej chwili. No i fakt, że znali się od pierwszego roku studiów, czyli już 11 lat. Kawał czasu jakby nie patrzeć. I nie zanosiło się by to w jakimś najbliższym czasie miało się zmienić.


środa, 12 kwietnia 2017

Rozdział I - Rodziny się nie wybiera




- No nie sądzę – mruknął Kornel krzywiąc się lekko po upiciu zimnej już kawy. Westchnął cicho i odstawił kubek na blat spoglądając z niesmakiem na swoją siostrę i marszcząc brwi. – Nie zgadzam się na żadnego zdechlaka u mnie w domu. To, że tutaj pomieszkujesz jeszcze cię do niczego nie uprawnia. – burknął zakładając ręce na piersi. Jego siostra wyglądała teraz jak siedem nieszczęść i gotów był przysiąc, że ich matka z łatwoscią uległaby jej ‘urokowi’. On niestety miał trochę inne wyobrażenie o swojej młodej podopiecznej i mimo wszystko starał się trzymać swoich reguł. Reguł, których ona często nie rozumiala i z którymi się nie zgadzała.